Mój prezent na 28 urodziny

Jest 5.01.2018 roku, godzina 23:50. Ostatnie dziesięć minut, żeby utrzymać wynik na Duolingo. Ostatnie dziesięć minut mając 27 lat.

Piszę do was siedząc już na nowym serwerze, bo jak zwykle o tej porze roku, zapomniałam zapłacić swojemy dostawcy. I tak zawsze chciał za dużo.

Możliwe, że czytacie to z opóźnieniem a ja już od kilku dni mam 28 lat.

 

Czas dla mnie w miejscu przystanął. Tak jest chłopcy, takie jest piekło!

Kiedy Ojciec Dzieciom nie był jeszcze Ojcem Mojej Córki, a jedynie Ojcem Własnych Synów, zapytałam go ile ma lat. Ale chodzi mi o ten wiek w pierwszym odruchu. Ten, w którym zegar w mózgu się zatrzymał.

Otóż Ojciec Dzieciom ma lat 26. I od tamtej pory co roku robię mu tort, na którym jest 26 świeczek.

A ja już mam 28, chociaż w mojej głowie na ten temat trwa odwieczna batalia. Przez ostatnie kilka lat pierwszą myślą było: 44.  A dzisiaj?

 

Wehikuł czasu

Już od kilku miesięcy, z każdym dniem jestem coraz młodsza. Kiedy teraz o sobie myślę, mam 24 lata. Właśnie skończyłam studia i rozpoczęłam pracę. Wiem już czego chcę. Dlatego zdecydowałam się dać sobie prezent.

 

Prezent dla mnie samej

Oczywiście pomiędzy tymi wszystkimi prezentami, które sobie kupowałam z okazji okoliczności okołourodzinowych. Wszystkich tych piżam z Harrym Potterem i torebek. Kolczyków i pierścionków. Pomiędzy tym wszystkim znalazła się jedna rzecz, której nie dawałam sobie bardzo dawno.

 

Uśmiechnęłam się do siebie.

Jest w tym coś mistycznego, kiedy po latach spoglądania w lustro z odrazą, nagle patrzę na mnie ja.  Ja, ta którą pamiętam, że kiedyś się znałyśmy. Że wiem kim jesteś.

Duży wpływ na to miał fakt, że schudłam już prawie 30 kilo. Że moja twarz się zmieniła i nie przypominam już Buki po użądleniu przez pszczołę. Nigdy nie byłam szczupła i nadal nie jestem. Ale teraz przynajmniej jestem nieco mniej gruba. I odkąd ostatni raz się odchudzałam ( z sukcesem) minęło już wiele lat (8!). Zmieniło się moje podejście do tego. Przestałam się szarpać.

Przestałam się nienawidzić

Kiedy pierwszy raz schudłam 36 kilo, zrobiłam to w złości. Z nienawiścią do siebie. Wspominając ten czas, mam wrażenie, że wyrwałam sobie z gardła każdy kilogram. Skończyło się to tragicznie, bo nie tylko znalazłam te 36 kilo, ale dorzuciłam sobie dodatkowe 10. A może i 15.

Tym razem dałam sobie szansę zrobić to po mojemu. Ja naprawdę nie muszę być szczupła, chociaż podania mówią, że każdy człowiek ma obojczyki. Nie mam ambicji ich zobaczenia. Nie muszę dopiąć się w rozmiarze 38. Mogę nawet już na zawsze ustawiać się do zdjęcia tak, żeby nie było widać Defilady Nieskończonych Podbródków.

Dałam sobie nadzieję

Zależy mi, żeby przyszłej zimy pierwszy raz pojeździć na łyżwach. Żeby spróbować jazdy na nartach. Żeby znowu obejść Londyn i nie umrzeć po 15 kilometrach. Spódnica w konkretnym rozmiarze nie jest moim celem. Nie jest nim też znalezienie męża (to można zrobić niezależnie od wielkości dupy, wieku i wagi). Ja po prostu chcę żyć. Pracować. Mam to niesamowite szczęście, że robię to, co kocham. Że moja praca jest moją pasją. Że jestem zdrowa i zdrowsza.

I w końcu z operacją zyskałam nadzieję, że znowu się ze sobą spotkam. I to stało się nagle. Już po pierwszych 15 kilogramach zobaczyłam, znajomą twarz w lustrze. W oczach mam ten błysk, który kiedyś w sobie lubiłam.

I w prezencie do siebie się w końcu uśmiecham. Gdy się widzę w lustrze, w odbiciu, w szybie. Gdy się widzę we własnej głowie. Gdy ktoś robi mi zdjęcie.

Uśmiecham się.

Uśmiecham się do innych, do was dzisiaj. Uśmiechnijcie się do siebie. Wznieście za siebie toast we własnych głowach. Dobrze jest się dobrze traktować.

Codziennie bliżej mi do mnie samej i ciągle się uczę być sobą. Bo to nie ma tak, że się sobą rodzimy. Sobą się stajemy. A kiedy się chociaż trochę uda… Wtedy urodziny są codziennie.

Ile macie lat?

 

 

Przeczytaj też
Same podstawy. Te słowa zostały wydłubane na kamieniu, z którego potem budowano piramidy, zanim w
Kiedy ostatni raz sprawdzałam, miałam 23 lata i byłam Młodą Mamą. Dzisiaj rano okazało się,
Dzisiaj są drugie urodziny Emmy. Dwa lata temu dano mi w ramiona małą kluskę, ważącą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *