Niekoniecznie na serio, ale na pewno prosto z Francji. 10 sygnałów, że jesteś tu za długo.

1. Ser przestał cuchnąć. 

Nie, że już go nie wąchasz albo po prostu jesz i myślisz o Francji. Nie. On po prostu nie śmierdzi. Nawet Munster.

2. Sałaty się nie kroi.

Jak można było tego wcześniej nie zauważyć. Elementary, my Watson! Oh, pardon. C’est elementaire, mon cher Watson. 

3. Chleb to sztuciec.

Służy nie tylko do maczania w herbacie i wciamkiwania go na śniadanie, ale też jest użyteczny wszędzie tam, gdzie nie wypada użyć palca czy bezpośrednio jęzorem wylizywać reszty sosu z garnka. Z niecierpliwością czekasz na możliwość otwieranie chlebem wina.

4. Bułka to chleb!

Bagietki pojawiły się w moim życiu razem ze schodami ruchomymi w L.Eclercu w Olsztynie. Nie polubiłyśmy się. A potem pojechałam do Francji. Kto raz spróbował bagietki… Eh. Amour. 

5. Nie jesteś rozbitkiem

A jednak jesteś w stanie wyżywić się przez tydzień wszystkim, co morze wyrzuci na brzeg. Muszle, skorupiaki, kraby, glony, wodorosty, zdechła mewa… Bon a vomit apetit!

6. Przyłączasz się do strajku.

Śmieci kwitną na ulicy? Nie masz jak dojechać do pracy? Twoja piekarnia jest nieczynna? Dzieci trzeci dzień siedzą w domu? Jesteś w terminalnym stadium kataru ale wszystkie apteki są zamknięte? To na pewno strajk! Zamiast się wściekać, ustawiasz na Facebooku francuską flagę jako zdjęcie profilowe i wrzucasz memy, których nikt nie rozumie (bo są po francusku).

7. Zaczepiasz ludzi na ulicy. W Polsce.

Zdarzyło się, trudno. Każdemu się zdarza zapomnieć. Ale na litość! Jesteś w Polsce. Sąsiad spod szóstki nie wie o co ci chodzi, tyle lat mieszkał spokojnie w 15 piętrowym bloku razem z trzema tysiącami innych ludzi i nikt go nie zaczepiał. Dlaczego mu to robisz, przecież się nie znacie, widujecie się tylko kilka razy w tygodniu. Przestań zagadywać ludzi w windzie, chcesz mieć problemy?

8. Po angielsku mówisz z francuskim akcentem.

Ha, już nie pamiętasz czemu to wydawało ci się zabawne. Smutna prawda jest taka, że wpadając między Francuzów, musisz krakać po angielsku tak, żeby oni zrozumieli. Już łatwiej nauczyć się francuskiego niż próbować komunikacji we franglais.

9. Już się nie dziwisz. Niczemu.

Wszystko jest zamknięte w niedzielę. Tak, centra handlowe też. Nie, nie dziwi cię to. Tak samo jak  dwugodzinna przerwa na lunch, którą wszyscy mają w tym samym czasie, więc chociaż zjadasz swoją kanapkę w piętnaście minut i próbujesz się rozkoszować zielonym smoothie najdłużej jak się da, w wolnym czasie nic nie załatwisz. Chyba że lunch?

Aha. W poniedziałek nic nie załatwisz w banku. Bank w poniedziałek odsypia sobotę.

10. Wtrącasz francuskie słowa do rozmowy.

Rozmowa avec toi przypomina ten moment na imprezie, kiedy ktoś zabiera ci kluczyki i proponuje, że wezwie ci taksówkę. Nie jest źle, przynajmniej wszyscy wiedzą, że umiesz parler en français. A że przy okazji nikt nic nie rozumie. Może to i lepiej, les gens sont cons, czas poszukać nowych znajomych! Merde!

 

A jakie są oznaki mieszkania za długo w Polsce? 


Zapraszam na fanpage na Facebooku i do obserwowania mojego konta na Instagramie. Jeśli spodobał ci się mój wpis – daj mi znać 🙂 To miłe.